Where is Alkmaar? Adorable city in Noord-Holland

I came to Alkmaar by accident. Recently, I set my travel destinations in a quite specific way: I search Google Maps for cities that are quite close to Amsterdam, and then I look at Images if I like the views of this city. This is how I decided to go to Alkmaar, which I had never heard of before.

Do Alkmaar trafiłam przypadkowo. Ostatnio moje cele podróżnicze ustalam w dosyć specyficzny sposób: szukam na Google Maps jakie miasta znajdują się w dość bliskiej odległości od Amsterdamu, a potem patrzę na Images czy podoba mi się widoczki tego miasta. Tak właśnie zdecydowałam się pojechać Alkmaar, o którym wcześniej zupełnie nie słyszałam. 

Alkmaar is located in the province of North Holland, half an hour by train from Amsterdam. As soon as I left the train station, I headed towards the old town, where I was greeted by beautiful brick houses. Actually, my „sightseeing” recently consists of wandering among charming streets and heading in the direction that will catch my photographer’s eye.

Alkmaar znajduje się w prowincji Holandia Północna, pół godziny pociągiem od Amsterdamu. Zaraz po wyjściu ze stacji kolejowej skierowałam się w stronę starego miasta, gdzie przywitały mnie śliczne ceglane domki. Właściwie moje “zwiedzanie” ostatnimi czasy polega na błąkaniu się wśród urokliwych uliczek i kierowaniu się w stronę, która przyciągnie mój wzrok fotografki.

This is how I found the De Groot windmill or the Piet windmill – a beautifully preserved stone windmill from 1769. It owes its name to the Piet family, who at one point bought it back and developed it. To this day, the mill still belongs to it! The first two levels have been converted into a flat, and above is a workspace that still functions as it used to be in the old days. Not for the mass production of flour, but so that you can see how a traditional mill used to work. The Mill Apartment was even featured on America’s Most Original Apartments show. Its fragment can be seen on the mill’s official website.

Tak trafiłam na wiatrak De Groot albo wiatrak Piet – pięknie zachowany kamienny wiatrak z 1769 roku. Swoją nazwę zawdzięcza rodzinie Piet, która go w pewnym momencie odkupiła i zagospodarowała. Po dziś dzień młyn nadal do niej należy! Pierwsze dwa poziomy zostały zamienione na mieszkanie, a powyżej znajduje się przestrzeń robocza, która nadal funkcjonuje jak za dawnych czasów. Nie w celu masowej produkcji mąki, ale żeby można było zobaczyć jak kiedyś pracował tradycyjny młyn. Mieszkanie w młynie zostało nawet pokazane w Amerykańskim programie o najbardziej oryginalnych mieszkaniach. Jego fragment można zobaczyć na stronie oficjalnej młyna.

official site of the mill

The next stop was the Stedelijk Museum Alkmaar, a museum that combines exhibitions about the history of the city with painting exhibitions – highly recommended to see! An important historical event was the siege of Alkmaar during the 80 Years’ War with the Spaniards. The siege was repelled by the Netherlands and it was a significant turning point in the Revolutionary War. You can see that this battle is still very important to the inhabitants, because it was the main topic of the historical part of the museum. In addition, you can see a very atypically organized gallery showing important people connected with the city, e.g. musicians, actors, artists.

Kolejnym przystankiem było Stedelijk Museum Alkmaar, muzeum, które łączy wystawy o historii miasta z wystawami malarstwa – bardzo polecam zobaczyć! Ważnym wydarzeniem historycznym było oblężenie Alkmaar w trakcie wojny 80 letniej z Hiszpanami. Oblężenie zostało odparte przez Niderlandy i był to znaczący punkt zwrotny w wojnie o niepodległość. Widać, że ta bitwa jest wciąż bardzo istotna dla mieszkańców, bo był to główny temat części historycznej w muzeum. Do tego można zobaczyć bardzo nietypowo zorganizowaną galerię pokazującą ważne osoby powiązane z miastem np. muzyków, aktorów, artystów.

Important: currently, you must always make reservations for a visit to the museum due to the limited number of places as a precaution against the virus. I went to the museum spontaneously, without planning a visit, and I got a little reprimand from the lady in the window.

Ważne: obecnie trzeba robić zawsze rezerwacje na wizytę w muzeum z powodu ograniczonej liczby miejsc w ramach ostrożności przed wirusem. Ja poszłam do muzeum spontanicznie, bez planowania wizyty, i dostałam małą reprymendę od Pani w okienku.

Alkmaar is famous for its cheese market, which has been in operation since 1365, but unfortunately due to the precaution of the virus, this year’s market was canceled. Let’s hope that next year nothing will stop us from visiting Alkmaar and other places in the Netherlands.

Alkmaar jest słynne ze swojego targu sera, który funkcjonuje od 1365 roku, ale niestety przez ostrożności związane z wirusem tegoroczny targ został odwołany. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku już nic nie stanie na przeszkodzie, żeby spokojnie zwiedzać Alkmaar jak i inne miejsca w Holandii.

S.

What to do in Delft? My one-day trip ideas

I can mark another point on the map of the Netherlands as checked! I went to Delft – a romantic town full of canals. I have wanted to visit Delft for a long time, because as an art history student I was delighted with the paintings of Johannes Vermeer, the creator of „Girl with a Pearl Earring”, who lived and worked there.

Delft is exactly one hour by train from Amsterdam – the train leaves every half an hour and also passes Leiden and The Hague. From Delft central station, you can easily walk to the city center. It is a perfect place to spend the day in many ways! Below you will find my proposal for a one-day visit.

Kolejny punkt na mapie Holandii mogę zaznaczyć jako sprawdzony! Pojechałam do Delft – romantycznego miasteczka pełnym kanałów. Delft chciałam odwiedzić już od dawna, bo jako studentka historii sztuki, zachwycałam się obrazami Johanesa Vermeera, twórcy “Dziewczyny z perłą”, który tam właśnie mieszkał i tworzył.

Delft leży dokładnie godzinę drogi pociągiem od Amsterdamu – pociąg odjeżdża co pół godziny i przejeżdża także przez Lejdę i Hagę. Ze stacji centralnej w Delft można łatwo przejść na pieszo do centrum miasta. Jest to idealne miasto na spędzenie dnia na wiele sposobów! Poniżej znajdziecie moją propozycję jednodniowego zwiedzania.

12.00: Let’s get to know some history – Prinsenhof Delft museum

The first point of the trip – the Prinsenhof Delft museum! The museum is located in the building of the former monastery. Visiting the exhibitions, you can learn about the history of William I of Orange, who also lived in the same building of the monastery and was murdered in the 16th century. We can learn about an important part of the history of the Netherlands, i.e. the struggles with the Spaniards for the independence of the country, see a beautiful collection of silver handicrafts and see the typical painting of the Dutch golden age (my favorite!).

Pierwszy punkt wycieczki – muzeum Prinsenhof Delft!  Muzeum znajduje się w w budynku byłego klasztoru. Oglądając wystawy można poznać historię Wilhelma I Orańskiego, który też w tym samym budynku klasztoru mieszkał i został zamordowany w XVI w. Możemy nauczyć się o ważnej części historii Niderlandów, czyli o walkach z Hiszpanami o niepodległość kraju, obejrzeć piękną kolekcję srebrnego rękodzieła oraz zobaczyć typowe malarstwo holenderskiego złotego wieku (moje ulubione!).

The exposition room
Typical still life, detail
Inner courtyard of the museum

14.00: Lunch at Bij Best

After a two-hour run around the museum, we jumped for lunch at one of the delicious restaurants – Bij Best. The menu is just A M A Z I N G. We were wondering for a good 20 minutes what we would like to eat, especially because the restaurant serves breakfast all day long (I loooove if restaurants offer such options – after all, breakfast is the best meal of the day!). We ordered falafel with naan bread, hummus and sweet potato fries and a sandwich with prosciutto, manchego, pesto and nachos. You can check the rest here , because I’m getting hungry by writing this description.
PS. The desserts are delicious too!

Po dwugodzinnym bieganiu po muzeum skoczyłyśmy na lunch do jednej z przepysznych restauracji – Bij Best. Menu jest po prostu NIE SA MO WI TE. Zastanawiałyśmy się dobre 20 min co byśmy chciały zjeść, zwłaszcza, że restauracja podaje śniadania przez cały dzień (uwieeeelbiam jeśli restauracje dają taką opcje – w końcu śniadanie to najlepszy posiłek dnia!). Zamówiłyśmy falafela z chlebkiem naan, hummusem i frytkami z batatów oraz kanapkę z prosciutto, manchego, pesto i nachosami. Resztę możecie sobie sprawdzić tutaj , bo z tego opisywania aż jestem głodna.
PS. Desery też mają pyszne!

Bij Best

15.30: Take a picture on Voldersgracht – one of the oldest canals in the Netherlands

Right next to the Bij Best restaurant is a special canal – the Voldersgracht! A must have that day is a photo by this canal, which is very characteristic (and very old) because one side of it is completely limited by buildings that grow out of the water, so it looks very picturesque and surprising! The channel was established in 1348 – oldie!
(source )

Zaraz obok restauracji Bij Best znajduje się szczególny kanał – Voldersgracht! Must have tego dnia to zdjęcie przy tym kanale, który jest bardzo charakterystyczny (no i bardzo stary), ponieważ jedną jego stronę ograniczają całkowicie budynki, które wyrastają z wody, więc wygląda to bardzo malowniczo i zaskakująco! Powstanie kanału datowany jest na rok 1348 rok – staruszek!
(zródło)

16.00: Walk around main market

Then we went to the main square with the town hall and the cathedral (Nieuwe Kerk), where William I of Orange was buried. For such a small city, I think the market is quite large. There are plenty of cafes and restaurants around the square. It’s nice to just wander these little streets. What I really like about Delft is that it is intimate – such a mini Amsterdam, the buildings are smaller, the canals are narrower and everything seems so cozy – the perfect place for an autumn city break!

Następnie poszłyśmy na główny rynek, gdzie znajduje się ratusz oraz katerda (Nieuwe Kerk), gdzie pochowany został Wilhelm I Orański. Jak na tak małe miasto uważam, że rynek jest bardzo spory. Dookoła rynku znajdziecie mnóstwo kawiarenek i restauracji. Miło po prostu poszwędać się po tych małych uliczkach. Co mi się bardzo podoba w Delft to to, że jest kameralne – taki mini Amsterdam, budynki sa mniejsza, kanły węższę i wszystko wydaje się takie przytulne – idealne miejsce na wypad jesienią!

Main square in Delft
One of many picturesque canals

17.00: Take a step…. or hundred! View from the Nieuwe Kerk tower

The last point of our day was climbing the Nieuwe Kerk tower – the idea was completely spontaneous! We had half an hour to climb a tower 85 meters high and walk 376 steps. This time was anticipated due to the precautions related to the virus. After this time, another group of tourists was climbing the tower, so in order not to meet them, you had to observe this time. So we turned on turbo mode and in 15 minutes we were upstairs! Finally, we also had to have time for photos.

Such a „gym” cost less than 5 euros. After this effort, we have nothing left but to buy a coffee to take away and head towards the train station, and from there take the train back to Amsterdam.

Ostatnim punktem naszego dnia było wdrapanie się na wieżę Nieuwe Kerk – pomysł był całkowicie spontaniczny! Miałyśmy pół godziny, żeby wspiąć się na wieżę o wysokości 85 metrów, i przejść 376 stopni. Taki czas był przewidziany ze względu na ostrożności związane z wirusem. Po takim czasie kolejna grupa turystów wchodziła na wieżę, więc by się z nimi nie spotkać trzeba było przestrzegać tego czasu. Więc włączyłyśmy tryb turbo i w 15 min byłyśmy na górze! W koncu musiałysmy mieć też czas na fotki.

Taka “siłownia” kosztowała niecałe 5 euro. Po tym wysiłku już nic nam nie pozostało jak kupić kawę na wynos i zmierzać w kierunku stacji kolejowej, a stamtąd pociągiem z powrotem do Amsterdamu.

A few points worth checking

There are for sure at least a few more places worth visiting, the links are below:

Jest na pewno jeszcze conajmniej kilka miejsc wartych odwiedzenia, linki zostawiam poniżej:

Mam nadzieję, że spodobały Wam się te pomysły na jednodniową wycieczkę. Dajcie znać, jeśli chcielibyście odwiedzić kiedyś to miasto, a jesli już tam byliście, czy macie jakies inne ciekawe miejsca do sprawdzenia w Delft. Dawajcie znać!

Hope you liked those one-day trip ideas! Let me know if you would like to visit this city, or maybe if you already have visited it, if you have found any other interesting places to see there. Let me know!

S.

Travelling single during Corona: Mallorca get away

Traveling during a global pandemic is not that easy, but I’m lucky that it’s so much more accessible from the Netherlands.

Podróżowanie w czasie pandemii to nie jest taka prosta sprawa, ale mam to szczęście, że z Holandii jest to o wiele łatwiejsze. 

I was able to go to Mallorca at the very beginning of September purely for purpose of lounging on the beach. Even though Spain is one of the countries most affected by the virus, the plane departed Schiphol without any problems. However, it was noticeable that the situation was quite unusual, because the deck was practically empty – I had never seen such a plane!

Udało mi się pojechać, na samym początku września, na Majorkę w celu czystego wylegiwania się na plaży. Mimo, iż Hiszpania jest jednym z najbardziej dotkniętych wirusem krajów, samolot wyleciał z lotniska Schiphol bez żadnych problemów.  Jednak dało się  zauważyć, że sytuacja jest dosyć niecodzienna, bo pokład był praktycznie pusty – takiego samolotu nigdy nie widziałam!

Before travelling to any place in Spain

Important info! If someone is planning to fly to Spain, you need to register on the website „Spain travel health”. There you declare that you are healthy and receive a QR code which is scanned at the airport where you get off in Spain. Of course, you can fill out a paper declaration on the spot, but you can do it earlier and have total vacation mode.

Ważne info! Jeśli ktoś planuje lecieć do Hiszpanii to trzeba zarejestować się na stronie „Spain travel health” . Tam deklarujecie, że jesteście zdrowi i dostajecie kod QR który jest skanowany na lotnisku, na którym wysiadacie w Hiszpanii. Oczywiście ostatecznie można wypełnić papierową deklaracje na miejscu, ale można to zrobić wcześniej i mieć już totalny vacation mode.

Always with a coffee

From the airport in Palma de Mallorca, I took a small bus (you can find it here, very affordable) straight to the other side of the island, to the small town of Cala Ratjada, where I had booked accommodation. However, a few days before departure, I had to change the hotel. Unfortunately, due to changes in travel restrictions in Germany, almost all guests canceled their arrivalso the one I booked had to close its doors at the last minute.

Z lotniska w Palma de Mallorca pojechałam małym busikiem (możecie znaleźć transfer tutaj) prosto na drugą stronę wyspy, do małego miasteczka Cala Ratjada, gdzie miałam zarezerwowany nocleg. Kilka dni przed wylotem musiałam jednak zmienić hotel. Niestety z powodu zmian w restrykcjach podróży w Niemczech, prawie wszyscy goście odwołali swój przyjazd, więc ten, który zarezerwowałam, musiał w ostatniej chwili zamknąć swoje podwoje.

This year I just felt a great need to bask in the sun and swim in blue water, so I decided to take the risk of a trip – this risk paid off for me, although of course you have to be careful with the current world situation.

W tym roku czułam po prostu ogromną potrzebę wygrzania się w słońcu i kąpieli w błękitnej wodzie, więc zdecydowałam się zaryzykować podróż – akurat mi to ryzyko się opłaciło, chociaz oczywiście trzeba zachowywać ostrożność w związku z obecną sytuacją na świecie.

Safety measures on the island

A few words about the safety rules on the island. As in many other countries, it is obligatory to wear the mask everywhere: on the street, in shops, also in restaurants, when we move around the room, go to the toilet, etc. In my hotel, breakfast was portioned and wrapped in plastic – it is not the most friendly way for the planet, but probably the most effective at the moment. In addition, you had to wear a mask around the room (as you can see in the photo above – always with me!).

Kilka słów o zasadach bezpieczeństwa na wyspie. Jak w wielu innych krajach obowiązuje noszenie maseczki wszędzie: na ulicy, w sklepach, również w restauracjach kiedy poruszamy się po pomieszczeniu, idziemy do toalety itd. W moim hotelu śniadanie było poporcjowane i pozawijane w folię spożywczą – nie jest to najbardziej przyjazny dla planety sposób ochrony, lecz pewnie na chwilę obecną, najbardziej skuteczny. Do tego po sali trzeba także było poruszać się w maseczce (jak widać na zdjęciu wyżej – zawsze ze mną!).

I don’t know how the turnout was in July and August, but in September I was left empty on the island! Personally, I liked it very much, but I felt sorry for the restaurant owners who had no one to host. At least I was able to choose from restaurants without having to make a reservation, often I was just alone in the whole place! The same was true for the beach – a dozen or so people, where under normal conditions, you cannot push a pin!

Nie wiem jak frekwencja wyglądała w lipcu i w sierpniu, ale we wrześniu na wyspie zastały mnie pustki! Mi to osobiście bardzo odpowiadało, ale było mi szkoda właścicieli restauracji, którzy nie mieli kogo gościć. Ja przynajmniej mogłam przebierać w restauracjach bez konieczności robienia rezerwacji, często byłam po prostu sama w całym miejscu! To samo tyczyło się plaży – kilkanaście osób, gdzie w normalnych warunkach, nie można wcisnąć szpilki!

Me the whole week (almost every day in Coco Beach house)

Coco Beach House – place to be!

Tip for visitors to Cala Ratjada – I highly recommend the restaurant Coco Beach House (located on the main Cala Moll beach). Perfect climate! Beautiful decor, delicious food, and, interesting fact – the owner are Polish! I realized it on the last day when the waitress suddenly spoke to me in Polish. You can check their instagram here.

Tip dla wizytujących miasteczko Cala Ratjada – gorąco polecam restauracje i beach bar Coco Beach House (znajduje się na głównej plaży Cala Moll). Klimat idealny! Przepiękny wystrój, pyszne jedzenie, oraz, ciekawostka – właścicielem są Polacy! Zorietnowałam się w ostatni dzień kiedy pani kelnerka nagle odezwała się do mnie po polsku. Sprawdzicie sobie ich instagram tutaj.

Iterior of Coco Beach House
Dreamy view every day
Aren’t palm trees the best view?
Beach Cala Gat

The mission of this trip was: to rest a lot, come back with a stunning tan, read every day, take a bath all day and keep the computer off! I can assure you that the goal was achieved one hundred percent.

Misją tego wyjazdu było: dużo odpoczywać, wrócić z oszałamiającą opalenizną, czytać codziennie, kąpać się cały dzień i nie włączać komputera! Mogę zapewnić, że cel został osiągnięty w stu procentach.

Holidays solo? Yes, please!

Did I mention that I went completely alone for a week? This was my first solo holiday trip, and if anyone is wondering about such an idea, I highly recommend it! A few years ago such a foray would have been unthinkable for me. I was afraid that I would get bored quickly or that I would just be ashamed to go out on my own, but fortunately, I don’t have such concerns anymore. I think this is very nice news for me that I can spend a week completely alone, away from home and have fun with myself! It probably means that I value and like myself a lot more, right?

Czy wspomniałam, że pojechałam na tydzień całkowicie sama? To była moja pierwsza wakacyjna podróż solo, i jeśli ktoś się zastanawia nad takim pomysłem, to bardzo polecam! Kilka lat temu taki wypad byłby dla mnie nie do pomyślenia. Bałam się, że szybko się znudzę lub będę się po prostu wstydzić sama wychodzić, ale na szczęście, już mnie takie obawy nie dotyczą. Myślę, że jest to bardzo miła informacja dla mnie, że mogę spędzić tydzień kompletnie sama, poza domem i dobrze się ze sobą bawić! To chyba znaczy, że się o wiele bardziej cenię i lubię, prawda?

S.

Summary of my stay in one caption

A glance at De Plantage neighborhood

Hotel Wittenberg, where I lived for the first month, is located in the De Plantage district. This is actually the first district of Amsterdam that I managed to get to know, unfortunately only briefly, because soon after my arrival all public attractions were closed. The most important places are the Hortus Botanicus botanical garden, founded in 1638 and the royal zoo Artis, founded in 1838. In addition, De Plantage impresses with its old tenement houses and green squares that you can encounter every now and then.

Hotel Wittenberg, w którym mieszkałam przez pierwszy miesiąc, znajduje się w dzielnicy De Plantage. Jest to właściwie pierwsza dzielnica Amsterdamu, którą udało mi się poznać, niestety jedynie pobieżnie, ponieważ szybko po moim przybyciu zamknięto wszystkie publiczne atrakcje. Najważniejszym obiektem jest ogród botaniczny Hortus Botanicus, założony w 1638 roku oraz królewski ogród zoologiczny Artis, powstały w 1838 roku. Dodatkowo De Plantage zachwyca starymi kamienicami i zielonymi placami, które można co chwilę napotkać.

Hortus Botanicus

In front of my hotel is the historic Hortus Botanicus garden. The garden immediately draws attention, because in its area there are huge, characteristic greenhouses in which exotic species of plants grow. Unfortunately, I haven’t visited the garden yet, but I will certainly write more about it someday. However, I would like to show how beautiful the greenhouses look from the outside, because they have an amazing look that gives the character of this district.

Na przeciwko mojego hotelu znajduje się historyczny ogród Hortus Botanicus. Ogród od razu zwraca uwagę, bo na jego terenie znajdują się ogromne, charakterystyczne szklarnie, w których rosną egzotyczne gatunki roślin. Niestety nie zdążyłam jeszcze odwiedzić ogrodu, ale na pewno jeszcze kiedyś napiszę o nim więcej. Natomiast chciałabym pokazać jak pięknie wyglądają szklarnie z zewnątrz, ponieważ mają one niesamowity wygląd, który nadaje charakter tej dzielnicy. 

From 1682, flowers and fruit trees from the country were first collected in the garden, and later more exotic specimens from other continents, e.g. from South America or Asia, were downloaded. I also read on the garden’s website that hundreds of exotic butterflies fly in greenhouses, which feed on the nectar of flowers. Every day garden workers collect new eggs and larvae laid by butterflies and move them to a special room where they can grow peacefully. Just before the new butterfly hatch, the cocoons are again transferred to greenhouses, where the butterflies can get free and again fly freely among the flowers. Is this not a lovely idea?

Od 1682 w ogrodzie zbierane były najpierw kwiaty i drzewka owocowe z kraju, a pózniej ściągano coraz to bardziej egzotyczne okazy z innych kontynentów np. z Ameryki Południowej lub Azji. Na stronie ogrodu przeczytałam także, że w szklarniach latają setki egzotycznych motyli, które żywią się nektarem kwiatów. Pracownicy ogrodu codziennie zbierają nowe jaja i larwy złożone przez motyle i przenoszą je do specjalnego pomieszczenia, gdzie będą mogły spokojnie się rozwinąć. Tuż przed wykluciem się nowego motyla, kokony są znowu przenoszone do szklarń, gdzie motyle mogą wydostać się na wolność i znów latać swobodnie wśród kwiatów. Czy nie jest to przemiły pomysł? 

Artis Zoo

An important object is also the Artis zoo founded in 1838. In addition to animals, you can also visit Artis – Micropia – the museum of the smallest organisms and the planetarium (for me must have!). I am interested in the sounds that come from this park! Even to my hotel, which is a few streets away, there were prolonged „chants”, somewhat reminiscent of whale singing (although in my head I had a comparison to dinosaurs from Jurassic Park). I’m adding a few more photos from this beautiful district below.

Ważnym obiektem jest także ogród zoologiczny Artis założony w 1838 roku. Prócz zwierząt można także odwiedzić Artis – Micropia – muzeum najmniejszych organizmów oraz planetarium (dla mnie must have!). Ciekawią mnie dźwięki jakie dochodzą z tego parku! Nawet do mojego hotelu, który znajduje się kilka ulic dalej, docierały przeciągłe „śpiewy”, trochę przypominające śpiew wielorybów (chociaż ja miałam w głowie porównanie do dinozaurów z Jurassic Park). Dodaję poniżej jeszcze kilka zdjęć z tej pięknej dzielnicy.

I described two objects here initially, but in this part of the city there is also a Jewish quarter, synagogue, Resistance Museum, branch of the Russian Hermitage Museum, National Opera and probably many more places of culture that I haven’t found out yet.

This city will provide me with many topics for next entries.

Opisałam tutaj wstępnie dwa obiekty, ale w tej części miasta znajduje się też dzielnica żydowska, synagoga, Muzeum Oporu, odział rosyjskiego muzeum Hermitage, Opera Narodowa i pewnie wiele więcej miejsc kultury, o których się jeszcze nie zdążyłam dowiedzieć. 

To miasto zapewni mi jeszcze wiele tematów na kolejne wpisy.

S.

One month in The Wittenberg Hotel

It’s been almost a month since I lived in the beautiful Hotel Wittenberg. The next week I move to my apartment near the Rijksmuseum and although I can’t wait for my own corner, staying at The Wittenberg was really special!

Dobiega już prawie miesiąc odkąd mieszkam w przepięknym hotelu Wittenberg. W następnym tygodniu przeprowadzam się do swojego mieszkania przy Rijksmuseum i chociaż nie mogę się już doczekać własnego kącika, to pobyt w The Wittenberg był naprawdę wyjątkowy!

A little bit of history

The hotel is housed in a historic brick building built in 1772 on Nieuwe Keizersgracht in the De Plantage district. At first, he served as a nursing home and was called the Lutherhuis House (Lutherhuis), and between 1974 and 2014 he was called the Nursing Home Wittenberg. The name was supposed to refer to the city of origin of Mart.

Hotel mieści się w historycznym budynku z cegły wybudowanym w 1772 roku na ulicy Nieuwe Keizersgracht w dzielnicy De Plantage. Najpierw pełnił funkcję domu opieki i nazywał się Domem Luthra (Lutherhuis), a między 1974 a 2014 nosił nazwę Domu Opieki Wittenberg (Nursing Home Wittenberg). Nazwa miała nawiązywać do miasta pochodzenia Martina Luthra – Wittenbergi w Niemczech, a obecny tu teraz hotel kontynuuje te tradycję.

(źródło: blog.thewittenberg.com/the-plantagebuurt/).

Interior

The building has 115 apartments, actually they are fully equipped studios. Each apartment has a living room with kitchen with oven, fridge, washing machine and dishwasher. Separate bedroom and bathroom. Interior of the building is designed in a simple and modern way that complements the traditional character of the building. Whoever designed the interior found the perfect balance.

W budynku znajduje się 115 apartamentów, właściwie są to w pełni wyposażone studia. W każdym apartamencie znajduje się salon z  kuchnią z piekarnikiem, lodówką, pralką i zmywarką. Osobno wydzielono sypialnię i łazienkę. Wewnątrz budynku panuje prosty nowoczesny design, który uzupełnia tradycyjny charakter budowli. Ktokolwiek projektował wnętrza, odnalazł idealny balans. 

When I first entered the hotel lobby I immediately saw the beautiful interior, but I also remembered the beautiful smell! After a few days I asked the receptionist what smells like that and it turned out that the staff spray the lobby with the smell of the Dutch cosmetics company Zenology (smell of CAMELLIA SINENSIS). There were also bathing miniatures from this company in the room, which made me very happy. Maybe someday I’ll make a present from this company, because the smell is really crazy.

Kiedy pierwszy raz weszłam do lobby hotelu od razu rzucił mi się w oczy piękny wystrój, ale zapmiętałam także przepiękny zapach! Dopytałam po kilku dniach recepcjonistkę, co tak pachnie i okazało się, że obsługa spryskuje lobby zapachem holenderskiej firmy kosmetycznej Zenlogoy (zapach CAMELLIA SINENSIS). W pokoju czekały mnie także miniaturki do kąpieli z tej firmy, co bardzo mnie ucieszyło. Może sobie kiedyś zrobię prezent z tej firmy, bo zapach jest naprawdę obłędny.

However, the nicest thing for me here was the service itself. Of course, it is a trained, professional staff, but everyone was so delightful that I felt at home! I don’t know, like some of you, but I’m not a regular visitor to multi-star hotels and sometimes I feel simply uncomfortable in such places. There is no such situation here. The staff is the most professional, but above all they are warm and nice people.

Jednak najmilszą dla mnie rzeczą tutaj była sama obsługa. Oczywiście jest to wyszkolona, profesjonalna kadra, ale wszyscy byli tak przemili, że czułam się jak w domu! Nie wiem, jak niektórzy z Was, ale ja nie jestem stałą bywalczynią kilkugwiazdkowych hoteli i czasami czuje się w takich miejscach najzwyczajniej skrępowana. Tutaj nie ma w ogóle o takiej sytuacji mowy. Kadra jest jak najbardziej profesjonalna, ale przede wszystkim są to ciepli i mili ludzie.

In the middle of the coronavirus quarantine

As we all know, quarantine is underway in Europe due to a coronavirus epidemic. It is a sad time for many reasons, but for me personally it is not the easiest, because this month my thirtieth birthday fell out and my parents were supposed to visit me. Of course, their arrival was canceled, so I had my birthday in quarantine (but in no case lonely, because I had practically a hotline from Poland on whatssap <3). On my birthday, I got a call from the reception that they would like to wish me all the best and that they would leave a small gift at my door. I didn’t expect it at all and I was very pleased. It turned out that I got a delicious Chardonnay and a birthday card. Which hotel does that?!

Jak wszyscy wiemy w Europie trwa kwarantanna z powodu epidemii koronawirusa. Jest to smutny czas z wielu powodów, ale dla mnie osobiście jest nie najłatwiejszy, ponieważ w tym miesiącu wypadały moje trzydzieste urodziny i mieli odwiedzić mnie moi rodzicie. Oczywiście ich przyjazd został odwołany, więc urodziny miałam na kwarantannie (jednak w żadnym wypadku nie samotne, ponieważ miałam praktycznie hotline z Polski na whatssapie <3). W dniu moich urodzin dostałam telefon z recepcji, że życzą mi wszystkiego najlepszego i że zostawią mi pod drzwiami mały upominek. Kompletnie się tego nie spodziewałam i było mi bardzo miło. Okazało się, że dostałam przepyszne Chardonnay i kartkę urodzinową. No który hotel tak robi?! 

On another day, all guests received a letter with a gift. The hotel service wrote in a letter that it is a hard time for everyone and they want to sweeten it a bit. Everyone found orange and chocolate in the package – I love such little surprises.

Innego dnia wszyscy goście dostali list z paczuszką. W liście obsługa hotelu napisała, że jest to ciężki czas dla wszystkich i chcą nam go chociaż trochę osłodzić. W paczce każdy znalazł pomarańczę i czekoladę – ja uwielbiam takie małe niespodzianki.

I will recommend this place to anyone who could afford it, because it is really worth it! Despite the quarantine and stress related to the new job, I will definitely remember the first month in Amsterdam much nicer.

Będę to miejsce polecać każdemu, kto mógłby sobie na to pozwolić, bo naprawdę warto!  Pomimo kwarantanny oraz stresu związanego z nową pracą, na pewno o wiele milej będę wspominać pierwszy miesiąc w Amsterdamie.

S.

Follow my blog with Bloglovin