Another week of the quarantine and how the Dutch handle it

The last two weeks have been very intense for me. I finished the training period at a new position and the work began „seriously”, I moved from the hotel to my own apartment (this will be a separate entry), and there is still quarantine, whose end can not be seen.

Ostanie dwa tygodnie były dla mnie bardzo intensywne. Zakończyłam okres szkoleniowy na nowym stanowisku i praca zaczęła się „na serio”, przeprowadziłam się z hotelu do własnego mieszkania (o tym będzie osobny wpis), a do tego wciąż panuje kwarantanna, której końca nie widać. 

It is interesting to me how people can adapt to the new situation, I have already got used to the new conditions, work from home (although I wouldn’t say that I like it), and it became a normality for me. I decided not to check the news and the number of patients of coronavirus, because in this way my stress level increases, and stress equals lowered immunity – you need to protect your head as well as your body. Due to the fact that the work is very intense and my head is hundred percent busy, sometimes I forget that there is an epidemic!

Ciekawe jest dla mnie jak ludzie potrafią się przystosować do nowej sytuacji, ja już właściwie przywykłam do nowych warunków, pracy z domu (chociaż nie powiedziałabym, że polubiłam), i stało się to dla mnie normalnością. Zdecydowałam do tego, że nie będę sprawdzać wiadomości oraz liczby chorych, ponieważ wzrasta u mnie w ten sposób poziom stresu, a stres równa się obniżonej odporności – trzeba chronić swoją głowę tak samo jak swoje ciało. Przez fakt, że praca jest bardzo intensywna i moja głowa jest nią w stu procentach zajęta, czasem zapominam, że panuje jakaś epidemia!

Stores in The Netherlands during the quaranitne

Grocery stores and drugstores are open, but there are a limited number of people who can stay in the store. Each customer is obliged to take a basket – this is how many people in the store are counted, if there are no free baskets, it means that you have to wait. Inside there are disinfectant liquids to wash your hands before entering and after leaving the store. Queues are short or they are not there at all, I never once had to wait for the entrance to the store, inside it is also quite empty. I wonder how it is possible, hearing that in Poland you have to wait an hour to enter the store!

Sklepy spożywcze i drogerie są otwarte, panuje jednak ograniczona liczba osób, która może w sklepie przebywać. Każdy klient ma obowiązek wziąć koszyk – w ten sposób liczona jest ilość osób w sklepie, jeśli nie ma wolnych koszyków to oznacza, że trzeba poczekać. W środku stoją płyny dezynfekujące, żeby umyć ręce przed wejściem i po wyjściu ze sklepu. Kolejki są krótkie lub nie ma ich w cale, ja ani razu nie musiałam czekać na wejście do sklepu, w środku również jest dosyć pustawo. Zastanawiam się jak to jest możliwe, słysząc, że w Polsce trzeba czekać godzinę na wejście do sklepu! 

Private shops are also open, but at limited hours. Cafes offer coffee and take-out food – two people can be in the cafe at the same time.

In public places there is a 1.5 meter distance required, but I noticed that no one „chases” or fines if someone does not keep this distance. Of course, larger groups are forbidden, but in the nearby park, when it was 20 degrees, there were crowds! People played football, sat in pairs on blankets, rode bicycles (in the Netherlands bicycles rides will definitely never be banned).

Otwarte są również prywatne sklepiki, ale w ograniczonych godzinach. Kawiarnie oferują kawę i jedzenie na wynos – jednocześnie mogą przebywać w kawiarni dwie osoby.

W miejscach publicznych obowiązuje zachowanie 1.5 metra odległości, ale zauważyłam, że nikt „nie ściga” ani nie daje mandatów jeśli ktoś nie trzyma tej odległości. Oczywiście większe zgrupowania są zakazane, ale w pobliskim parku, kiedy było 20 stopni, były tłumy! Ludzie grali w piłkę, siedzieli parami na kocykach, jeździli rowerami (akurat to w Holandii na pewno nigdy nie zostanie zabronione).

Dutch lifestyle in the quarantine

I noticed that when it gets warm, the Dutch put tables on the streets in front of their apartments and spend time eating and drinking together. I think this is their normal behavior, not only during quarantine, and it looks really cool! Imagine, a big European city, and people put chairs and tables in front of tenements and spend their time with family and neighbors, as if it was a small village. For me it is an unusual and charming sight.

Zauważyłam, że gdy robi się ciepło, Holendrzy wystawiają stoły na ulice przed swoimi mieszkaniami i spędzają tak czas, jedząc razem i pijąc. Myślę, że są to ich normalne zwyczaje, nie tylko w czasie kwarantanny, i wygląda to naprawdę ekstra! No bo wyobraźcie sobie, wielkie europejskie miasto, a ludzie wystawiają krzesła i stoły przed kamienicami i tak spędzają czas z rodziną i sąsiadami, jakby to była mała wioska. Dla mnie jest to niecodzienny i uroczy widok.

I moved to another district, also in the center, next to one of my favorite museums – Rijksmuseum or National Museum, which is located in a beautiful eclectic building, combining Renaissance and Gothic styles. I can even see the tips of the museum from my window. I will definitely buy a museum card, i.e. an annual admission to museums in the Netherlands, and I will visit the Rijksmuseum as many times as I like it.

Przeniosłam się do innej dzielnicy, również w centrum, obok jednego z moich ulubionych muzeów – Rijksmuseum czyli Muzeum Narodowego, który znajduje się w przepięknym eklektycznym budynku, łączącym styl renesansowy i gotycki. Czubki muzeum widzę nawet ze swojego okna. Na pewno wykupię sobie museum card, czyli roczny wstęp do muzeów w Holandii i będę sobie wpadać do Rijksmuseum ile razy mi się będzie podobać. 

One of the „benefits” of the quarantine (if you even can call it like that) is that it’s perfect opportunity for photographers to take pictures of the city without crowds. And this is an opportunity that I will absolutely take an advantage of.

Jedną z „zalet” kwarantanny (jeśli można to tak nazwać) jest to, że jest to jedyna okazja dla fotografów do robienia zdjęć miasta bez tłumu co normalnie jest właściwie nie możliwe. I jest to okazja, z której absolutnie korzystam.

S.

A glance at De Plantage neighborhood

Hotel Wittenberg, where I lived for the first month, is located in the De Plantage district. This is actually the first district of Amsterdam that I managed to get to know, unfortunately only briefly, because soon after my arrival all public attractions were closed. The most important places are the Hortus Botanicus botanical garden, founded in 1638 and the royal zoo Artis, founded in 1838. In addition, De Plantage impresses with its old tenement houses and green squares that you can encounter every now and then.

Hotel Wittenberg, w którym mieszkałam przez pierwszy miesiąc, znajduje się w dzielnicy De Plantage. Jest to właściwie pierwsza dzielnica Amsterdamu, którą udało mi się poznać, niestety jedynie pobieżnie, ponieważ szybko po moim przybyciu zamknięto wszystkie publiczne atrakcje. Najważniejszym obiektem jest ogród botaniczny Hortus Botanicus, założony w 1638 roku oraz królewski ogród zoologiczny Artis, powstały w 1838 roku. Dodatkowo De Plantage zachwyca starymi kamienicami i zielonymi placami, które można co chwilę napotkać.

Hortus Botanicus

In front of my hotel is the historic Hortus Botanicus garden. The garden immediately draws attention, because in its area there are huge, characteristic greenhouses in which exotic species of plants grow. Unfortunately, I haven’t visited the garden yet, but I will certainly write more about it someday. However, I would like to show how beautiful the greenhouses look from the outside, because they have an amazing look that gives the character of this district.

Na przeciwko mojego hotelu znajduje się historyczny ogród Hortus Botanicus. Ogród od razu zwraca uwagę, bo na jego terenie znajdują się ogromne, charakterystyczne szklarnie, w których rosną egzotyczne gatunki roślin. Niestety nie zdążyłam jeszcze odwiedzić ogrodu, ale na pewno jeszcze kiedyś napiszę o nim więcej. Natomiast chciałabym pokazać jak pięknie wyglądają szklarnie z zewnątrz, ponieważ mają one niesamowity wygląd, który nadaje charakter tej dzielnicy. 

From 1682, flowers and fruit trees from the country were first collected in the garden, and later more exotic specimens from other continents, e.g. from South America or Asia, were downloaded. I also read on the garden’s website that hundreds of exotic butterflies fly in greenhouses, which feed on the nectar of flowers. Every day garden workers collect new eggs and larvae laid by butterflies and move them to a special room where they can grow peacefully. Just before the new butterfly hatch, the cocoons are again transferred to greenhouses, where the butterflies can get free and again fly freely among the flowers. Is this not a lovely idea?

Od 1682 w ogrodzie zbierane były najpierw kwiaty i drzewka owocowe z kraju, a pózniej ściągano coraz to bardziej egzotyczne okazy z innych kontynentów np. z Ameryki Południowej lub Azji. Na stronie ogrodu przeczytałam także, że w szklarniach latają setki egzotycznych motyli, które żywią się nektarem kwiatów. Pracownicy ogrodu codziennie zbierają nowe jaja i larwy złożone przez motyle i przenoszą je do specjalnego pomieszczenia, gdzie będą mogły spokojnie się rozwinąć. Tuż przed wykluciem się nowego motyla, kokony są znowu przenoszone do szklarń, gdzie motyle mogą wydostać się na wolność i znów latać swobodnie wśród kwiatów. Czy nie jest to przemiły pomysł? 

Artis Zoo

An important object is also the Artis zoo founded in 1838. In addition to animals, you can also visit Artis – Micropia – the museum of the smallest organisms and the planetarium (for me must have!). I am interested in the sounds that come from this park! Even to my hotel, which is a few streets away, there were prolonged „chants”, somewhat reminiscent of whale singing (although in my head I had a comparison to dinosaurs from Jurassic Park). I’m adding a few more photos from this beautiful district below.

Ważnym obiektem jest także ogród zoologiczny Artis założony w 1838 roku. Prócz zwierząt można także odwiedzić Artis – Micropia – muzeum najmniejszych organizmów oraz planetarium (dla mnie must have!). Ciekawią mnie dźwięki jakie dochodzą z tego parku! Nawet do mojego hotelu, który znajduje się kilka ulic dalej, docierały przeciągłe „śpiewy”, trochę przypominające śpiew wielorybów (chociaż ja miałam w głowie porównanie do dinozaurów z Jurassic Park). Dodaję poniżej jeszcze kilka zdjęć z tej pięknej dzielnicy.

I described two objects here initially, but in this part of the city there is also a Jewish quarter, synagogue, Resistance Museum, branch of the Russian Hermitage Museum, National Opera and probably many more places of culture that I haven’t found out yet.

This city will provide me with many topics for next entries.

Opisałam tutaj wstępnie dwa obiekty, ale w tej części miasta znajduje się też dzielnica żydowska, synagoga, Muzeum Oporu, odział rosyjskiego muzeum Hermitage, Opera Narodowa i pewnie wiele więcej miejsc kultury, o których się jeszcze nie zdążyłam dowiedzieć. 

To miasto zapewni mi jeszcze wiele tematów na kolejne wpisy.

S.

One month in The Wittenberg Hotel

It’s been almost a month since I lived in the beautiful Hotel Wittenberg. The next week I move to my apartment near the Rijksmuseum and although I can’t wait for my own corner, staying at The Wittenberg was really special!

Dobiega już prawie miesiąc odkąd mieszkam w przepięknym hotelu Wittenberg. W następnym tygodniu przeprowadzam się do swojego mieszkania przy Rijksmuseum i chociaż nie mogę się już doczekać własnego kącika, to pobyt w The Wittenberg był naprawdę wyjątkowy!

A little bit of history

The hotel is housed in a historic brick building built in 1772 on Nieuwe Keizersgracht in the De Plantage district. At first, he served as a nursing home and was called the Lutherhuis House (Lutherhuis), and between 1974 and 2014 he was called the Nursing Home Wittenberg. The name was supposed to refer to the city of origin of Mart.

Hotel mieści się w historycznym budynku z cegły wybudowanym w 1772 roku na ulicy Nieuwe Keizersgracht w dzielnicy De Plantage. Najpierw pełnił funkcję domu opieki i nazywał się Domem Luthra (Lutherhuis), a między 1974 a 2014 nosił nazwę Domu Opieki Wittenberg (Nursing Home Wittenberg). Nazwa miała nawiązywać do miasta pochodzenia Martina Luthra – Wittenbergi w Niemczech, a obecny tu teraz hotel kontynuuje te tradycję.

(źródło: blog.thewittenberg.com/the-plantagebuurt/).

Interior

The building has 115 apartments, actually they are fully equipped studios. Each apartment has a living room with kitchen with oven, fridge, washing machine and dishwasher. Separate bedroom and bathroom. Interior of the building is designed in a simple and modern way that complements the traditional character of the building. Whoever designed the interior found the perfect balance.

W budynku znajduje się 115 apartamentów, właściwie są to w pełni wyposażone studia. W każdym apartamencie znajduje się salon z  kuchnią z piekarnikiem, lodówką, pralką i zmywarką. Osobno wydzielono sypialnię i łazienkę. Wewnątrz budynku panuje prosty nowoczesny design, który uzupełnia tradycyjny charakter budowli. Ktokolwiek projektował wnętrza, odnalazł idealny balans. 

When I first entered the hotel lobby I immediately saw the beautiful interior, but I also remembered the beautiful smell! After a few days I asked the receptionist what smells like that and it turned out that the staff spray the lobby with the smell of the Dutch cosmetics company Zenology (smell of CAMELLIA SINENSIS). There were also bathing miniatures from this company in the room, which made me very happy. Maybe someday I’ll make a present from this company, because the smell is really crazy.

Kiedy pierwszy raz weszłam do lobby hotelu od razu rzucił mi się w oczy piękny wystrój, ale zapmiętałam także przepiękny zapach! Dopytałam po kilku dniach recepcjonistkę, co tak pachnie i okazało się, że obsługa spryskuje lobby zapachem holenderskiej firmy kosmetycznej Zenlogoy (zapach CAMELLIA SINENSIS). W pokoju czekały mnie także miniaturki do kąpieli z tej firmy, co bardzo mnie ucieszyło. Może sobie kiedyś zrobię prezent z tej firmy, bo zapach jest naprawdę obłędny.

However, the nicest thing for me here was the service itself. Of course, it is a trained, professional staff, but everyone was so delightful that I felt at home! I don’t know, like some of you, but I’m not a regular visitor to multi-star hotels and sometimes I feel simply uncomfortable in such places. There is no such situation here. The staff is the most professional, but above all they are warm and nice people.

Jednak najmilszą dla mnie rzeczą tutaj była sama obsługa. Oczywiście jest to wyszkolona, profesjonalna kadra, ale wszyscy byli tak przemili, że czułam się jak w domu! Nie wiem, jak niektórzy z Was, ale ja nie jestem stałą bywalczynią kilkugwiazdkowych hoteli i czasami czuje się w takich miejscach najzwyczajniej skrępowana. Tutaj nie ma w ogóle o takiej sytuacji mowy. Kadra jest jak najbardziej profesjonalna, ale przede wszystkim są to ciepli i mili ludzie.

In the middle of the coronavirus quarantine

As we all know, quarantine is underway in Europe due to a coronavirus epidemic. It is a sad time for many reasons, but for me personally it is not the easiest, because this month my thirtieth birthday fell out and my parents were supposed to visit me. Of course, their arrival was canceled, so I had my birthday in quarantine (but in no case lonely, because I had practically a hotline from Poland on whatssap <3). On my birthday, I got a call from the reception that they would like to wish me all the best and that they would leave a small gift at my door. I didn’t expect it at all and I was very pleased. It turned out that I got a delicious Chardonnay and a birthday card. Which hotel does that?!

Jak wszyscy wiemy w Europie trwa kwarantanna z powodu epidemii koronawirusa. Jest to smutny czas z wielu powodów, ale dla mnie osobiście jest nie najłatwiejszy, ponieważ w tym miesiącu wypadały moje trzydzieste urodziny i mieli odwiedzić mnie moi rodzicie. Oczywiście ich przyjazd został odwołany, więc urodziny miałam na kwarantannie (jednak w żadnym wypadku nie samotne, ponieważ miałam praktycznie hotline z Polski na whatssapie <3). W dniu moich urodzin dostałam telefon z recepcji, że życzą mi wszystkiego najlepszego i że zostawią mi pod drzwiami mały upominek. Kompletnie się tego nie spodziewałam i było mi bardzo miło. Okazało się, że dostałam przepyszne Chardonnay i kartkę urodzinową. No który hotel tak robi?! 

On another day, all guests received a letter with a gift. The hotel service wrote in a letter that it is a hard time for everyone and they want to sweeten it a bit. Everyone found orange and chocolate in the package – I love such little surprises.

Innego dnia wszyscy goście dostali list z paczuszką. W liście obsługa hotelu napisała, że jest to ciężki czas dla wszystkich i chcą nam go chociaż trochę osłodzić. W paczce każdy znalazł pomarańczę i czekoladę – ja uwielbiam takie małe niespodzianki.

I will recommend this place to anyone who could afford it, because it is really worth it! Despite the quarantine and stress related to the new job, I will definitely remember the first month in Amsterdam much nicer.

Będę to miejsce polecać każdemu, kto mógłby sobie na to pozwolić, bo naprawdę warto!  Pomimo kwarantanny oraz stresu związanego z nową pracą, na pewno o wiele milej będę wspominać pierwszy miesiąc w Amsterdamie.

S.

Follow my blog with Bloglovin

I moved to Amsterdam for work!

Hi! My name is Stefania and this is my first post on this blog. I just turned my whole life upside down and moved by myself to Amsterdam from Poznań, where I lived for over five years. I got an interesting job offer and practically within three months I went through a recruitment process, planned a move and came to the Netherlands. Four months ago I would never say that  I could live in a completely different country!

Cześć! Mam na imię Stefania i jest to mój pierwszy wpis na tym blogu. Właśnie przewróciłam całe życie do góry nogami i przeprowadziłam się sama z Poznania, gdzie mieszkałam od ponad pięciu lat, do Amsterdamu. Dostałam ciekawą propozycję pracy i praktycznie w ciągu trzech miesięcy przeszłam rozmowę rekrutacyjną, zaplanowałam przeprowadzkę i przyjechałam do Holandii. Cztery miesiące temu nigdy bym nie powiedziała, że za chwilę mogłabym mieszkać w zupełnie innym kraju!

Because I am very excited about my life change, I love taking pictures and I’m interested in culture and art, I decided to start this blog where I would like to share my experiences with friends, family and anyone interested in the subject of life in Amsterdam and the Netherlands

Ponieważ bardzo się cieszę na życiową zmianę, oraz uwielbiam robić zdjęcia, a do tego interesuję się kulturą i sztuką, postanowiłam założyć tego bloga, na którym będę się chciała podzielić swoimi doświadczeniami z przyjaciółmi, rodziną, oraz z każdym, kto będzie zainteresowany tematyką życia w Amsterdamie i Holandii.

How did I get job in Amsterdam?

I got a job offer via an account at linked.in, so if someone is interested in working abroad and already has some professional experience, I highly recommend creating an account there and completing as much as possible, along with the tasks you performed at a given position. I did just that when the thought of changing jobs began to sprout. Then your profile will appear more often in search results and potential employers will be able to find you more easily. Moving to Amsterdam as an EU citizensas  is quite easy because we do not need any work permit, so it’s a great opportunity!

Propozycję pracy dostałam przez konto na linked.in dlatego jeśli ktoś jest zainteresowany pracą za granicą i ma juz jakieś doświadczenie zawodowe, to bardzo polecam założyć tam konto i uzupełnić najwięcej jak się da, razem z zadaniami jakie wykonywaliście na danym stanowisku. Ja właśnie tak zrobiłam gdy zaczęła mi kiełkować myśl o zmianie pracy. Wtedy wasz profil częściej pojawia się w wynikach wyszukiwania i potencjalni pracodawcy łatwiej będą mogli Was znaleźć. Polacy, jako członkowie Unii Europejskie, mają ułatwione zadanie, ponieważ nie potrzebują żadnego pozwolenia o pracę, także trzeba korzystać!

First days in the city….

I arrived a few days before starting work to get acquainted with the city, at least how local transport works and where I can do grocery shopping (e.g. Albert Heijn is the most popular chain). I am very lucky that my employer provided me with a flat for the first month, so for now I live in the beautiful The Wittenberg Hotel in the very center of Amsterdam, right near to one of the canals. The architecture in Amsterdam is wonderful and the most beautiful atmosphere is created by huge windows.

Przyjechałam kilka dni przed rozpoczęciem pracy, żeby zapoznać się odrobinę z miastem, chociażby z tym jak działa komunikacją miejska oraz gdzie mogę zrobić zakupy spożywcze (np. najbadziej popularną siecią jest Albert Heijn). Mam to wielkie szczęście, że pracodawca zapewnił mi mieszkanie przez pierwszy miesiąc, więc na razie mieszkam w przepięknym hotelu The Wittenberg w samym centrum Amsterdamu, tuż nad jednym z kanałów. Architektura w Amsterdamie jest wspaniała, a najpiękniejszy klimat tworzą ogromne okna.

Being abroad during Coronavirus outbreak 

At the time of editing this post there is an outbreak of coronavirus, I sit in a hotel room and only go out of the need to go to the store. The whole company works from home for the next two weeks and I encourage everyone to also limit going out from the minimum. I prepared a few posts forward that will appear next week, but I thought that despite the situation, maybe it would be nice for someone to break away from bad news and read something more pleasant.

W momencie edytowania tego wpisu panuje epidemia koronawirusa, siedzę w pokoju hotelowym i wychodzę tylko jeśli potrzebuję pójść do sklepu. Cała firma pracuje z domu przez następne dwa tygodnie i zachęcam wszystkich do ograniczenia wychodzenia do minimum. Przygotowałam kilka postów naprzód, które pojawią się w przyszłym tygodniu, ale pomyślałam, że mimo sytuacji, może komuś będzie miło się na chwilę oderwać od złych wiadomości i poczytać coś miłego.

Wielu rzeczy jeszcze nie widziałam, ale po pierwszych dniach Amsterdam zrobił na mnie świetne wrażenie, wszyscy są bardzo mili i pomocni. Bardzo się cieszę, że będę miała mnóstwo czasu, żeby poznać te piękne miasto!

I haven’t seen much yet, but after the first days I got a very good impression, everyone is very nice and helpful. I am very happy that I will have a lot of time to meet and discover this beautiful city every day!

S.